dziorka - B l o g

dziorka  
czym jest szczęście? (odpowiadajcie w komentarzach na profilu! )
Ostatnia gra:  Snooker
57 dni 13 godziny temu   
  • gdyby2012-05-20

    Gdyby mnie nie było, nikt nie miałby problemów...

    • Komentarze: 1   |  
    • Odsłony: 16
  • odpowiedź na miłość2012-05-20

    To miał być piękny, ciekawy dzień. Trochę inny od reszty. Miał być koncert i noc muzeów w świetnym towarzystwie. I tak było. Trochę kiepskich zdjęć, fajne wspomnienia. Długa rozmowa z Glonojadem. Kolejna, jeszcze dłuższa rozmowa z Kozłem. Krótki, klimatyczny spacer. Mnóstwo ludzi i my idący stopa za stopą, tempem 1km/h, albo i nie. Ci dwaj podpici chłopcy, którzy się z nami ochoczo witali. Ta magia zmieniającego kolory mostu Śląsko - Dąbrowskiego. To wszystko wielka magia. Uciekające samochody, tramwaje i nocne autobusy... Blask latarni, które potem przygasały. Delikatny, miły szum w głowie. I rozmowa. Rozmowa, która wymagała otwartości, zaufania. Powiedzieliśmy sobie dużo. Jak na całe życie to i tak za mało. Ze mnie zeszło trochę bólu. Jeśli komuś ufam, to rozmowa mi pomaga. Ale widać komuś moja rozmowa zaszkodziła. I o co ten krzyk, myślałam z góry? O otwartość? O jeden cmok w policzek i krótkie "dziękuję" ? Dobrze. Zrozumiałam mniej więcej o co poszło. O brak zainteresowania Wilkiem. Tak? Tak. Chciałam być jak najlepsza, jak najmilsza dla naszych przyjezdnych kolegów, ale przez to zaniedbałam go. Tu wszedł też priorytet chwili i fakt, że Wilka mam na co dzień, a tamtych kumpli niestety nie... Nie mam co roztrząsać. Ja nie czuję się winna czemukolwiek mimo wszystko. Myślę, że po pewnym czasie wejdzie tu też trochę kwestia przyzwyczajenia. W końcu jestem Księżniczką i mam prawo do odrobiny egoizmu, lub skierowania mojego zainteresowania w stronę kogoś innego. Teraz jak myślę o tamtym dniu najbardziej wracam do fragmentu rozmowy:
    - [...] ale przyjaciele...

    - Ja nie mam przyjaciół...

    - Ale możesz mieć.

    (spojrzenie w stronę Kozła) 
    - Ja mogę być Twoim przyjacielem... 

    Ciepły głos Kozła zapadł mi w pamięci. Wiem, że są duże szanse na to, że tak bliska więź nam nie wyjdzie. Lub wyjdzie na bardzo krótko. Myślę jednak, że warto mi spróbować. No bo co mam do stracenia ? Trochę siebie ? Przerobione mam to z Rycerzem, który dla mnie ma w tej chwili małą wartość... Zdecydowanie mniejszą niż wcześniej. Teraz czekam znów na czas wspomnień i przemyśleń, jak dziś, gdy w nocy siedziałam z głową na ramieniu Kozła i wpatrywaliśmy się jak z błękitnego przez zieleń i żółć kolor świateł na moście osiągnął krwistą czerwień. Spróbuj mnie Wilku choć trochę zrozumieć. Nie będziesz dla mnie tylko Ty. Choć Ciebie kocham miłością dziewczyny do chłopaka, to innym kocham bratnią miłością. Zobaczymy, kogo za kolejnych parę notek nazwę przyjacielem... 

    • Komentarze: 0   |  
    • Odsłony: 10
  • krwawiące serce2012-05-16

    Wiecie. Dotychczas byłam niezniszczalna. Najlepsza w szkole, z ukochanym Panem M przy boku zdobywałam cały świat. Cały należał wtedy do nas. Nadeszło rozstanie, po całości z mojej winy. Czy żałuję ? Czasem ze łzami powrócę do zdjęć, do piosenek, do starych smsów z maja, jak dziś. Ale nie żałuję. Teraz jesteśmy szczęśliwi osobno. Choć... My? Nie, ja nie jestem szczęśliwa. Wszyscy mi mówią, że już przegrałam. Nie mogę kontynuować pasji, jestem ograniczana. Jestem ograniczana przez finanse, a przede wszystkim przez nastawienie rodziny. Według wszystkich liczy się to, żebym trzymała się z dala od seksu i była magistrem, znając języki. Chciałam być fotografem. Chcę? Nie wiem. Nie utrzymam się. Nie zdobędę statusu. Ale najbardziej boli to odradzanie. Dla bliskich już jestem nikim. Łzy nieopanowanie lecą mi po policzkach. Nie umiem ich zatrzymać. Nie wiem co chcę robić. Wszystko, co wybieram jest krytykowane. To mój wybór i moja przyszłość. Tylko moja. Ale wiem, że jak się zbuntuję to będę musiała żyć na własną rękę. Wierzę, że dam sobie radę cokolwiek bym wybrała. Tylko po co żyć w niezgodzie? Każda rozmowa teraz od razu schodzi na temat chłopaka lub studiów. Ja już chyba wiem kim będę. Będę animatorem kultury i fototechnikiem. Albo i nie...

    • Komentarze: 1   |  
    • Odsłony: 18
  • stracić coś2012-04-15

    Straciłam ochotę na życie. Tak, tylko w tym momencie. I jutro znów powinno być jak dawniej. Jestem szczęśliwa. Podsumowując jestem szczęśliwa. Czuję się jak kochana księżniczka. Ale przychodzą takie momenty, gdy niby przyjaciele czy znajomi sprowadzają na ziemię. Najchętniej teraz zamknęłabym się w pokoju z dużym wygodnym łóżkiem, dostępem do internetu, lodówką pełną smakołyków i zaciągnęłabym Wilka pod kocyk i nigdy stamtąd nie wyszła. Gdy się z kimś spotkam zawsze znajdzie się coś co spowoduje, że stanę się smutna. Mogę się śmiać do rozpuku, jak ostatnim razem, gdy koleżanki wyciągnęły mnie z domu, ale to sporadyczniejsze. Czekam, aż złe nastroje mi przejdą... Czekam... SMUTEK ABSOLUTNY...

    • Komentarze: 0   |  
    • Odsłony: 40
  • niszcze2012-04-06

    Czuję, że niszczę coś bardzo ważnego, że niszczę mój związek. Zbliża się czas, po którym zostawiłam Pana M. Czy i teraz porzucę Wilka? Czy jestem przeklęta na tą datę sześciu i pół miesiąca. Czuję, że coś się popsuło. Poczułam to wczoraj, poczułam dziś. Pojawiają się wątpliwości, które szybko staram się odrzucać. Nie chcę wątpić. Wilku jest dla mnie bardzo dobry, jesteśmy zgrani, część naszych zainteresowań i upodobań jest taka sama, a co najważniejsze kochamy się. Chyba mamy jednak trochę inne priorytety w życiu. Czy się dogadamy? Nie chcę tracić tego, co stworzyliśmy przez ten czas. Boję się i płaczę...

    • Komentarze: 0   |  
    • Odsłony: 45
  • kocham2012-04-01

    Położył mi głowę na udach, wtulając się we mnie. Dotknęłam jego policzka, przejechałam palcami po włosach. I już wiedziałam, że jestem tylko jego. I w tej chwili zrozumiałam co jest w życiu ważne. Że tylko on jest ważny, jego szczęście, bezpieczeństwo. Kocham go całym sercem. Nie potrafię bez niego oddychać. Duszę się. Dla mnie dzień jest ciemnością, gdy nie widzę jego oczu. Serce mnie boli. Serce, które bije tylko dla niego. Każda część mojego ciała go kocha. Nie potrafię myśleć, zawsze jest w mojej podświadomości. To nie jest durne zakochanie. Jutro minie pół roku. Pół roku po tym, jak usłyszałam, że mnie kocha. Pół roku po tym, jak nasze usta po raz pierwszy się złączyły. Tak bardzo chciałabym, żebyś tu był, blisko mnie. Tęsknię. Serce wyrywa się do Ciebie, niech biegnie. Może zdąży, zanim przestanie bić...

    • Komentarze: 0   |  
    • Odsłony: 41
  • teraz2012-03-25

    Teraz czas na miłość, mój drogi. Czas, gdy powinniśmy być dobzi, pomocni, kochający. Niestety, mi się to nie udaje. Ale postaram się 

    • Komentarze: 0   |  
    • Odsłony: 60
  • zniewolona2012-03-23

    Zniewolona, brudna od kłamst, nie żałująca niczego. Zniewolona. Zawsze gorsza od lepszych. Zagubiona w świecie myśli, która zawsze trafia do celu. Pełna miłości. Ignorująca, bo nie zna nienawiści. Zniewolona. Mająca swoje ścieżki, a jednak idąca za tłumem. Zniewolona. Chce dać Ci pomoc, bo sama jej nie potrzebuje. Brudna. Zniewolona. 

    • Komentarze: 0   |  
    • Odsłony: 51
  • niemy krzyk2012-03-23

    Krzyczę głośno przez zamknięte usta. A gdy otworzę je szeroko, milczę. Ile jest prawdy w bólu? Ile jest miłości w ludziach? Kto jest jeszcze mym aniołem? Jak dziękować za okazane bezinteresownie dobro? Płacz jest dla mięczaków. Ale czasem bądź człowiekiem. Jak ja. 

    • Komentarze: 0   |  
    • Odsłony: 50
  • wiersz2012-03-04

    ♥♥♥
    Nie chcę śnić, marzyć, wierzyć 
    Nadzieją czasu nie chcę mierzyć 
    Nie chcę myśleć o wszystkim i o niczym
    Chcę zrozumieć co tu się tak naprawdę liczy
    I chcę patrzeć w przyszłość, nie za siebie
    Zaklepać sobie miejsce w niebie
    By gdy odejdę z tego świata 
    Móc patrzeć kto i gdzie lata 
    By popatrzeć na tych, do których coś czuję 
    I zobaczyć, czy czegoś któryś z nich nie potrzebuje
    Jednak muszę zmienić priorytet i nie płakać przez tych, co mają mnie głęboko...
    Trzeba boleśnie otworzyć oczy szeroko 
    I odróżnić sny od rzeczywistości
    Bo w snach jest wiele namiętności 
    Która ucieka od razu po usłyszeniu budzika
    A przystojna postać? ona też zaraz znika
    W mym życiu codziennym mam jednak swojego rycerza
    Który miękkim szeptem czas mi odmierza 
    A mimo szczęścia z nim chcę też innych, tylko po co?
    Oni zaciągną mnie do lasu i wbiją sztylet ciemną nocą 
    Prosto w serce, za karę bo nie kochało jednego
    Bo potrafiło kochać nawet obcego
    Bo było głupie i za bardzo szalało
    Bo słuchać rozumu nie za bardzo chciało
    I teraz trzeba się uczyć życia od nowa
    Od tych wszystkich myśli aż mnie boli głowa. 
    Głowa? to serce mocno krwawi
    Ono wszystko dookoła na czerwono barwi
    Zaraz jednak wam pokaże małą sztuczkę 
    Serce się zagoi i będzie miało nauczkę. 
    ♥♥♥

    • Komentarze: 0   |  
    • Odsłony: 46

Strony: 21

1